Ameryka brała przyspieszony kurs najnowszej historii
Polski. Próbowała zapamiętać nazwiska polityków i
zbrodniarzy, dysydentów i pisarzy.
Niewiele osób w kraju zdaje sobie sprawę z jaką uwagą
media w USA opisywały Polskę. Z jaką powagą, sympatią,
podziwem oraz profesjonalizmem opisywano po drugiej stronie
oceanu "polskie trzęsienie ziemi". Nawet amerykańscy
dziennikarze, którzy z oddaniem tworzyli nowy
"image" Polski, którzy zaprzyjaźnili się z
Polską i Polakami - wśród nich autorzy artykułów które
prezentujemy na wystawie - z trudem mogli uwierzyć, że w
pamiętnej dekadzie ukazało się na pierwszych stronach
trzech gazet ponad dwa tysiące tekstów. Tekstów, w których
Polska była tematem głównym, albo była wspomniana.
W swoich kampaniach wyborczych 1980 roku, zarówno Jimmy
Carter jak i Ronald Reagan mówiąc o odwadze polskich
robotników zdobywają głosy nie tylko Amerykanów
polskiego pochodzenia. Polska staje się już symbolem walki
o demokrację, wolność i sprawiedliwość. Mówiąc o
Polsce kandydaci na prezydenta USA odwołują się do
najbardziej cenionych w Ameryce wartości. We wrześniu 1980
r. wydaje się, że wartości te wejdą do polskiego kodeksu
moralnego i "karnego" na zawsze. Polski przykład
staje się symbolem odwagi i niezłomności na całym świecie.
"Afgańczycy chcą iść za przykładem Polski. Zwiększają
opór przeciw Sowietom" - Washington Post, 1980 r.
Wstrzymany został druk książki z dowcipami etnicznymi,
w tym z dowcipami o Polakach. Ukazują się artykuły o śmierci
tzw "Polish Jokes". Jesteśmy coraz popularniejsi.
Tak bardzo, że członek Kongresu Poloni "Mr.
Mazewski" stwierdza, że obrażanie się na takie
dowcipy jest niepoważne. Jeśli są zbyt niesmaczne,
powinno się autorów podać do sądu ale wszystko, co
zgodne z prawem nie powinno być zabraniane.
Na wystawie nie uda się zmieścić więcej niż 50 stron.
Czy wybrać te, które opisywały kluczowe wydarzenia
polskiej drogi do demokracji? Czy te, które uznamy za
najlepiej napisane? A może te z największą liczbą zdjęć?
A może te z czterema, albo pięcioma artykułami o Polsce?