Na pierwszy rzut oka, antyalkoholowa krucjata nie jest przedstawiana w otwarcie politycznych kategoriach. Opracowana przez komitet kierowany przez biskupa Jana Mazura z Siedlec podkreśla moralną odnowę oraz sprawy zdrowotne w narodzie, gdzie 30 procent średniego budżetu rodzinnego na wyżywienie jest podobno wydawane na mocny alkohol, gdzie, jak podają źródła kościelne, 3 miliony ludzi upija się codziennie i gdzie konsumpcja na głowę wynosi ponad dwa galony czystego alkoholu rocznie.
"Pijaństwo jest jednym z największych zagrożeń nie tylko dla naszej moralnej egzystencji, ale również dla biologicznego życia narodu", powiedział w liście pasterskim biskup Mazur.
Jednakże podtekst inicjatywy kościelnej, przesłanie wyraźnie polityczne i jasno rozumiane przez większość Polaków, jest takie, że powstrzymywanie się od alkoholu jest w dzisiejszej Polsce obowiązkiem moralnym i patriotycznym.
Przesłanie biskupa Mazura zwróciło uwagę na ten aspekt w osobnym akapicie: "Żaden chrześcijanin i żaden Polak nie powinien w tym miesiącu pić alkoholu, kupować go czy częstować nim. Niech każdy pijany w tym miesiącu będzie przypomnieniem jarzma okupacji i symbolem tych, którzy uciskali, prześladowali i wykorzystywali nas w różnych okresach."
Solidarność rozprowadza odezwy
Chociaż wypowiedzi Kościoła na temat ewentualnego znaczenia politycznego kampanii antyalkoholowej były raczej niewyraźne i wymijające, komisje Solidarności popierające plan jasno formułują swoje cele. Rozprowadzają odezwy w zakładach, gdzie pracują dziesiątki tysięcy mężczyzn i kobiet, takich jak stocznie, huty stali, fabryki traktorów i zakłady motoryzacyjne.
"Zmagania o niezależny charakter społeczeństwa trwają", tak rozpoczyna się jedna z odezw. "Totalitarny rząd dąży do całkowitego podporządkowania sobie wszystkich ludzi. Łamie prawo oraz humanitarne zasady etyki chrześcijańskiej. Usiłuje wprowadzić nowoczesną formę niewolnictwa. Popieranie alkoholizmu jest bardzo efektywną metodą osiągnięcia tego celu. Musimy się temu przeciwstawić."