Wspomnienia z Polski

John Darnton.............................
Michael Dobbs............................
Michael Kaufman....................
Korespondenci: John Darnton ......................New York Times
Michael Kaufman..............New York Times
John Tagliabue.....................New York Times
Michael Dobbs.....................Washington Post
Bradley Graham.................Washington Post
Jackson Diehl......................Washington Post
Victoria Pope .................Wall Street Journal
Nina Darnton.......New York Times Magazine


         

Ponieważ w 1979 roku przeniosłem biuro The New York Times z Belgradu do Warszawy, pytano mnie później, czy redakcja, a może ja sam, przeczuwaliśmy, że w Stoczni im. Lenina wkrótce rozpoczną się polityczne wstrząsy, które przetoczą przez wszystkie zakątki kraju. Muszę uczciwie przyznać, że nie - o niczym nie wiedzieliśmy. Wedle mojego rozeznania, nie wiedział też o tym żaden zachodni dyplomata, z wyjątkiem pewnego wnikliwego przedstawiciela ambasady hiszpańskiej. Mówił on, że dostrzega narastanie społecznego wzburzenia, które będzie musiało znaleźć ujście. Z takim wzburzeniem zetknąłem się bezpośrednio raz w życiu, kiedy z początkiem 1980 roku przygotowywałem relację o wypadku w kopalni na południu kraju. Zaskoczyło mnie wtedy, jak otwarcie i ostro górnicy krytykują rząd. Jasne było, że go nie cierpią. Składałem to jednak wówczas na karb chwilowych emocji w sytuacji, gdy ich koledzy byli uwięzieni kilkaset metrów pod ziemią, i nie traktowałem tego jako zapowiedzi nadciągającej rewolty. Kiedy 1 lipca podniesiono ceny mięsa, wywołując falę spontanicznych strajków, które choć oficjalnie się o nich nie mówiło, rozprzestrzeniały się niczym pożar lasu, zacząłem wyczuwać narastającą falę powszechnej wściekłości. Byłem też pod wrażeniem głębokiego zaangażowania KOR-u. Jednak w dniu, w którym Wałęsa przeskoczył przez płot na teren Stoczni im. Lenina, byłem za oceanem, w Ameryce. Szybko wsiadłem do samolotu i włączyłem się w bieg wypadków, które przez najbliższe półtora roku ani na moment nie miały stracić tempa.
Tłoczą się wspomnienia wydarzeń większych i mniejszych. Chwila, kiedy przybywam do siedziby strajkujących stoczniowców i przez megafon pada informacja: "New York Times przyłączył się do naszego strajku!", wzbudzając głośny entuzjazm. Wicepremier Mieczysław Jagielski podpisuje porozumienie z 31 sierpnia - nieszczęśnik poci się w świetle reflektorów jak początkujący aktor, a Wałęsa, z długim na 30 cm długopisem z wizerunkiem papieża Jana Pawła, tryumfuje. Niekończące się dyskusje, referenda strajkowe, przerost demokracji, wystąpienia przeciągające się długo poza ustalony czas. Adam Michnik na wiecu w Ursusie napomyka o groźbie sowieckiej inwazji, wykrzykując: "Nie żyjemy na księżycu". W innym krytycznym momencie Wałęsa podchodzi na sali do mnie i do korespondenta Prawdy z pytaniem, czy związek powinien ogłosić strajk (obaj odpowiadamy, że nie). I nagle stan wojenny, spadający na nas niespodziewanie, jak gdyby zatrzaśnięto drzwi. Aresztowania, godzina policyjna, blokady na drogach, odcięte telefony i teleksy, przemycane za granicę relacje. Starszy wiekiem polski pisarz tłumaczy mi przez szparę w drzwiach, że nie możemy już być przyjaciółmi, bo to zbyt niebezpieczne. Inna grupa przyjaciół, razem ze dwadzieścia osób, przezwyciężając strach, przychodzi do nas na sylwestra - wznoszą toast: "Szczęśliwego Nowego Jorku!" Nasza córka odpina odznakę "Solidarności" od zawieszonego na zewnątrz świątecznego wieńca, za co zostaje skarcona przez majstra, który wykonuje u nas jakąś drobną naprawę: "Zakazali, to zaraz ci się przestało podobać". I wreszcie scena ostatnia: wyjeżdżamy z Polski, córeczka ociera łzy, a polską celniczkę tak wzrusza ten widok, że bierze ją na ręce i mocno przytula.

  wstecz     |     index     |     dalej  
HYPERmedia 2002
Korespondent New York Times John Darnton był korespondentem
zagranicznym dla The New York Times'a przez ponad 10 lat.