Jednocześnie ten charyzmatyczny czterdziestoletni historyk nie ma najmniejszych wątpliwości co do kryteriów według których, jak uważa, powinno oceniać się Gorbaczowa. - Jedyną prawdziwą miarą zmiany - mówi, chodząc tam i z powrotem po pokoju krokiem wyniesionym z więzienia - jest poprawa praw człowieka. Jeżeli Gorbaczow faktycznie chce pokazać, że odrzuca militaryzm i imperializm, to musi pozwolić ludziom żyć w wolności w ich własnych społeczeństwach.
Mieszanka politycznej elastyczności i pewności moralnej oraz podniosła retoryka wygłaszana z zaraźliwym zapałem i napięciem to znak firmowy człowieka, któremu zapewne lepiej niż jego rówieśnikom udało się połączyć role intelektualisty i działacza w kraju rządzonym przez komunistów.
W ciągu ostatnich lat na Zachodzie wzrosła reputacja Michnika jako jednego z najbardziej oryginalnych myślicieli politycznych Europy, a także twórcy i obrońcy pokojowego oporu w stosunku do totalitaryzmu, którego uosobieniem jest zabroniony związek Solidarność.
Tymczasem w Polsce ta z natury towarzyska osoba jest siłą napędową opozycyjnej organizacji: jest rzecznikiem, inicjatorem, koordynatorem. Wydaje się, że spędza wiele dni pędząc ze spotkań politycznych i rozmów z dyplomatami na nielegalne spotkania z drukarzami i wydawcami podziemnymi.
- Uważam pisanie za jedną z form swojej działalności - powiedział Michnik w udzielonym w tym tygodniu wywiadzie. - Natomiast jeśli chodzi o resztę tego co robię - dodał z charakterystycznym dla siebie humorem - to Polska milicja zapłaciła by mnóstwo dolarów, żeby dowiedzieć się, co to jest.
Ten tydzień był wyjątkowy nawet jak na Michnika. We wtorek jadł lunch z belgijskim ministrem spraw zagranicznych Leo Tindemansem, który składał w Polsce oficjalną wizytę. Dzisiaj spotkał się z delegacją związków zawodowych z Chile, która przybyła do Polski na wizach turystycznych, żeby porównać wiadomości o opozycji do dyktatury.
W piątek Michnik i były podziemny lider Solidarności Zbigniew Bujak mają otrzymać nagrodę Roberta F. Kennedy´ego "Human Rights Award", która zostanie im wręczona tutaj przez senatora Edwarda M. Kennedy`ego (Massachusetts) podczas prywatnej ceremonii. Michnik i Bujak przyjęli nagrodę w wysokości 40 tys. dolarów jako uznanie dla znaczenia istnienia Solidarności i jej filozofii pokojowej.
- Jeżeli będę mógł udać się za granicę, to odbiorę pieniądze i przekażę je na rzecz niezależnej kultury, zwłaszcza na publikację [w j. polskim] klasyków antytotalitaryzmu - powiedział Michnik. W szczególności jestem zainteresowany Hannah Arendt. To autorka, którą Polacy i, ogólnie, współcześni ludzie powinni znać.